wtorek, 28 październik 2008

Przyszłość

Nadal poszukuję siebie. Głównym obiektem moich obserwacji było czerpania przyjemności z tworzenia - tylko z czego tworzenia. Wyciągnąłem na wierzch to co właściwie od dawna wiedziałem: programowanie jest dla mnie tylko narzędziem do realizacji pomysłów i idei. Nigdy nie przynosiło mi przyjemności. Podobnie jest także z rysowaniem. Natomiast najciekawiej okazało się z moim piśmactwem - przynosi mi ono wielką przyjemność. Nie ma nic przyjemniejszego niż redagowanie WMaga. Niż pisanie n-tego opowiadania w futurystycznych światach, którego i tak nikt nigdy nie przeczyta (chociaż, kto wie?) - to już sam miód, czysta przyjemność. Może więc moją przyszłością będzie dziennikarstwo? Ale znów, to wymaga kontaktu z ludźmi czego z kolei nie lubię. No nic, trza się nadal zastanawiać...

Eh, żeby każdy miał takie proste zmartwienia... ;)

wtorek, 7 październik 2008

Mi lernas lingvo Esperanto!

Poznałem język Esperanto. Nie można powiedzieć o nim, że jest piękny, lecz jest zwyczajnie genialny. Ogromnie prosty (ledwie 16 reguł gramatycznych, i to bez wyjątków) - można w nim biegle czytać już po tygodniu nauki. Jedyny problem sprawia słownictwo, którego nie sposób szybko opanować.

Esperanto jest językiem utworzonym sztucznie na bazie języków indoeuropejskich. Opracował go doktor Zamenhoff pod koniec XIX wieku, a podręcznik mówiący o nim w całości mieścił się na 40 stronach (co chyba dużo mówi o prostocie Esperanto). Podstawowym celem tegoż języka było jak największe jego rozpowszechnienie, umiędzynarodowienie co też początkowo się udało (stąd także ta łatwość), lecz później zapomniano o tymże - a szkoda.

Jak ten język jest łatwy? Ogromnie! Na przykładzie kilku reguł: każdy rzeczownik kończy się o, każdy przymiotnik kończy się na a, z kolei liczbę mnogą rzeczownika zawsze tworzymy tylko dodając literkę j (np. knabo - knaboj [chłopiec - chłopcy]), itp. Do opanowania w tydzień poświęcając godzinę dziennie.

A ja? Ja zwyczajnie się uczę. I jestem póki co zachwycony tym językiem. Czas pokaże czy wystarczy mi chęci do nauki tegoż.

poniedziałek, 8 wrzesień 2008

Życie

Przepraszam za nic nie mówiący tytuł, ale próbując opisać tego posta było by to długości kilkudziesięciu znaków. Zaznaczam także, że notka jest większa niż zwykle - i poruszę tematy najróżniejsze - więc doskonale zrozumiem tych, którzy nie dotrwają do końca.

Zacznę nietypowo i dziwnie jak na devbloga: religia (jeśli nie chcesz o tym czytać - przejdź do kolejnego akapitu). Przestałem wierzyć, proces ten trwał w sumie od kilku miesięcy. Najpierw zacząłem odkrywać wiele niezgodności między działaniem kościoła, a przesłaniem Biblii (oczywiście także studiując prace ludzi, którzy dokonali tego wcześniej). Potem nielogiczności zaczęły się mnożyć. W końcu i wpływ na mnie miały dzieła Stanisława Lema tudzież internetowe artykuły o memetyce (raczkująca nauka o tym co w głowie człowieka steruje jego działaniami, co powoduje tworzenie przez ludzi wynalazków, sztuki i kultury)... I tak w końcu się okazało "ej, jak ja mogłem w to wierzyć!?". Nie obyło się także bez wielu przypadkowych analiz - m.in. odkrycia wielu prawdziwych przyczyn zjawisk, które w moim otoczeniu nosiły nazwę "duchów", "magii", "zaświatów", "działania Boskiego", itp. I co teraz? Nic, można powiedzieć jedynie tyle, że jestem oświecony.

Wyjaśniła się sprawa z Zespołem Aspergera. Ostatecznie okazało się, że jestem zwykłym introwertykiem - moje zachowania nie są upośledzeniem, lecz cechą charakteru, popularną dosyć w społeczeństwie (według Wikipedii, 25% ludzi na świecie).

Także wpadłem na nowy bardzo dla mnie ciekawy pomysł, którego od dawna poszukiwałem - cRPG, taki never ending project. Co prawda łatwo to wymyślić, ale bardzo nie chciałem aby klimatem przewodzącym było średniowiecze i/lub fantasy. Po drodze rozważań doszedłem do tego co bardzo lubię: chińskie sztuki oraz filozofia (tao, tai-chi, itp.) połączone z surrealizmem, ludzką psychiką, śnieniem i łamaniem popularnych granic, poglądów. Póki co, wszystko jest w fazie projektowania, ale dla mnie zapowiada się wyśmienita robota.

Do ludzi pracujących nad Securisem dołączył normalny tester i teraz pracujemy nad ostatnią fażą - wywalamy błędy, balansujemy misje, dodajemy małe pierdółki.

poniedziałek, 4 sierpień 2008

Gry jako sztuka

Gry powoli stają się nie tylko rozrywką. Różni twórcy znajdują w nich co raz częściej kolejny sposób dotarcia ze swoim przekazem do ludzi. Nie mówię tutaj o standardowych produkcjach jakie można kupić w sklepach. Choć niektóre z pewnością zasługują na miano dzieła to jednak nie są one "czystą sztuką". Tak czy siak, one mają utrzymać ich twórców i przy ich tworzeniu myśli się przede wszystkim o pieniądzach.

Na Wykopie bodajże miesiąc czy nawet dwa miesiące temu małą burzę wśród komentarzy spowodowała prosta gra o nazwie Egzekucja. Z jej menu bił w oczy czerwony napis głoszący, że wszystkie decyzje gracza będą miały konsekwencje. Po chwili gracz przenosi się do właściwej części. Dostaje w łapy pistolet, ma przed sobą więźnia przywiązanego do wysokiego pala. Nie może przesuwać ekranu, nie może chodzić. Jedyne co może - to strzelać. Po strzale w rzeczonego człowieka pojawiał się napis "You loose". Mimo to, niestrudzony gracz jeszcze raz włącza grę... ale nadal widzi zabitego więźnia. Nie ma "New game", nie ma sejwów. Napis z menu potwierdził się. A w jaki sposób wygrać? Po prostu wyjść z gry. Nie zdecydować się na strzał, lecz uderzenie w klawisz Escape.

Z kolei na forum Warsztatu ostatnio ukazała się produkcja Trepanacje Epileptyczne. Pacman pełny błysków, zasępionych kolorów i ostrych kształtów. Pod przykrywką mechaniki gry kryje się wybór między wolnością, a podporządkowaniem.

Stajemy się obserwatorami powstawania nowej sztuki - sztuki gier komputerowych. Ale dlaczego mamy tylko patrzeć? Nikt niczego nie zabrania. Całkiem możliwe, że i ja spróbuję w tym swych sił.

A póki co, trzeba wymyśleć jakąś nazwę dla tego nowego gatunku. Ja nie mam pomysłów. Kto wymyśli, zapewne przejdzie do historii jako twórca określenia dla niezwykle popularnego rodzaju ;).

niedziela, 3 sierpień 2008

Penalties

Prototypowa prezentacja gry Goal pod postacią symulacji konkursu rzutów karnych doczekała się osobnego przedstawienia i osobnej nazwy - Penalties. Teraz już powinna być raczej odrobaczona, myślę, że da się trochę dłużej grać. RAR: http://odsiebie.com/pokaz/364985---85be.html

piątek, 1 sierpień 2008

Game Producer 0.5.6

Hyc, hyc, wbrew pozorom GP żyje - pisałem sobie co jakiś czas na boczku Game Producer 0.5.6. I w końcu się dopisałem. Właściwie, jest po prostu trochę małych zmian. Dorzuciłem logger, polskie znaki, trochę zbalansowałem finanse, pozbyłem się też kilku upierdliwych bugów. RAR: http://odsiebie.com/pokaz/360918---0d94.html

środa, 30 lipiec 2008

Goal

Od kilku dni na boczku sobie kodzę nowy projekt: gra zręcznościowo-symulacyjna, gdzie gracz staje się bramkarzem. Z prostą, symboliczną grafiką. Więcej informacji: tutaj .

wtorek, 29 lipiec 2008

Przyszłość gamedevu?

Od zawsze uważałem, że świat opiera się na powtórzeniach. Szczególnie historia świata. Że gdy my teraz uważamy ludzi z czasów Króla Artura za bardzo zacofanych, tak i za dwa tysiące lat ludzie z przyszłości będą uważali nas za bardzo zacofanych.

Jednak z tego wymyśliłem trochę ciekawsze porównanie - gier do wierszy. Obecnie, nie ma co tu się oszukiwać, że gry są tylko dla rozrywki. Nie ma w nich jakichś przesłań, morałów, itp. Myślę, że kiedyś w końcu właśnie gry staną się kolejną formą sztuki, po poezji i filmach. I że w szkole gry będą rozpracowywane tak jak obecnie wiersze.

Ot i koniec krótkich przemyśleń ;).

piątek, 25 lipiec 2008

WMaga numer 5

Z pewnymi problemami, ale jednak się wyrobiliśmy. W numerze zdecydowanie szerzej opisane wydarzenia, trzy recenzje mniejszych gier, choć brak zapowiedzi.

PDF: http://odsiebie.com/pokaz/337740---9e83.html
ZIP: http://odsiebie.com/pokaz/337752---ef42.html

sobota, 19 lipiec 2008

Jak wydobyć pomysł na grę z niekoniecznie własnej głowy?

Taki mały post o tym jakie zadać pytania, aby napisać dokument koncepcji z pomysłu na grę innego człowieka. Czyli lecimy:
- Gatunek: Jaki gatunek? Jakie cechy gry decydują o wyborze tego gatunku? Jaki inny gatunek mógłby sprawdzić się w pomyśle też dobrze? Dlaczego właśnie ten gatunek wybrałeś, a nie ten drugi?
- Świat gry: W jakich czasach będzie działa się akcja gry? W jakim środowisku będzie przebywał gracz? Jakie postacie będzie spotykał? Jakie są zasady rządzące tym światem?
- Gracz: Kim staje się gracz? Jak będzie wyglądał?
- Cel gracza: Co gracz będzie miał za zadanie zrobić w grze? Czy w etapach? Jeśli tak, to w jakich?
- Motywacja gracza: Co graczowi będzie przeszkadzało, aby rozgrywka nie była za łatwa? Co gracz będzie dostawał za wykonywanie mniejszych celów?
- Realizacja celu: W jaki sposób gracz będzie mógł realizować cel? Co gracz będzie mógł w grze robić, aby dotrzeć do celu?
- Interfejs: Czym gracz będzie sterował rozgrywkę (klawiatura, myszka)? W jaki sposób?
- Grupa docelowa gry: Do kogo ma trafić gra? Czy będą jakieś ograniczenia wiekowe?

piątek, 18 lipiec 2008

Podstawowa wersja Securisa skończona

Po równo trzech tygodniach zakończyliśmy prace nad podstawową (ja to nazywam też surową) wersją Securis: Second Polish-Ottoman War. Można już przejść całą kampanię, menusy także działają. Przed nami jednak jeszcze kupa roboty - jak utworzenie tutoriali, scenariuszy, systemu pomocy, rozszerzeń AI, itp. Łącznie, zajmie to półtorej albo i więcej miesięcy. Premiera planowana jest tuż po zakończeniu Warsztat Summer of Code 2008 -1 października.

sobota, 12 lipiec 2008

Modelarstwo kartonowe

Od kilku tygodni połowę albo i jeszcze więcej mojego wolnego czasu pożera stare-nowe hobby - składam sobie modele redukcyjne (odwzorowujące obiekty w danej skali) z kartonu. Nie dość, że wyglądają one całkiem dobrze (jak opowiadają modelarze, znajomi i tekst "to jest z papieru? niemożliwe!" to standard) to jeszcze jest to stosunkowo tanie hobby (kilkanaście złotych na początku, potem od kilku do kilkunastu złotych za każdy model).

Jak to wygląda? Niezmiernie prosto. W Polsce istnieje już kilkadziesiąt lat wiele czasopism wydających wycinki (parę arkuszy kartonu z nadrukowanymi wszystkimi częściami) - jak Mały Modelarz, Kartonowy Fan, ModelCard, itd. Jest masa egzemplarzy - zarówno w kioskach jak i na Allegro. Z wycinek, jak sama nazwa mówi, wycinamy części, łączymy je według dołączonego planu. Potem jeszcze można retuszować (zamalowywać pozostałe białe elementy) czy też lakierować.

W ostatnim tygodniu zrobiłem swoje "hello world" w świecie modelarstwa kartonowego - złożyłem tankietkę T-27 (w skali 1:25) z wycinanki Małego Modelarza zakupionej na Allegro. Obie fotki przy tym poście właśnie go przedstawiają. Zaznaczę tylko, że mój model można opatrzyć jednym wielkim napisem "wzorowy przykład jak nie robić retuszu" - pędzlem ciągnąłem grubo, nie wspominając już o tym, że odcienie kolorów się nie zgadzały. Ale człowiek na błędąch się uczy, teraz zabieram się za kolejnego kwiata radzieckiej technologii: T-50.

czwartek, 3 lipiec 2008

Pierwszy screen z Securisa

W końcu nie mogłem pohamować chęci podzielenia się ułamkiem mojej dotychczasowej pracy ze światem - i w serwisie Warsztatu ukazał się screen z drugiej misji gry Securis: Second Polish-Ottoman War. Można go zobaczyć (oprócz powyższej miniaturki) pod linkiem http://www.gamedev.pl/screens.php?x=view&id=1637 :).

PS. Pierwszy, ponieważ poprzedni, z edytora jest całkowicie nieaktualny (jedyne co z tamtego się ostało to... tekstura trawy :P).

wtorek, 1 lipiec 2008

Securis: Second Polish-Ottoman War

Gra strategiczna, która posiadała dotychczasową nazwę kodową "Sobieski" otrzymała swój finalny tytuł: "Securis: Second Polish-Ottoman War". Jednocześnie, razem z grafikiem zawiązaliśmy team Negative - a słówko Securis będzie towarzyszyło prawdopodobnie wszystkim naszym turowym strategiom (tak, tak, będziemy tworzyć więcej strategii). Tymczasem produkcja gry na półmetku - aczkolwiek, w żadnym wypadku nie chcę przewidywać daty premiery Securisa, ponieważ po utworzeniu właściwej wersji gry będziemy, już na luzie, dodawać różne dodatkowe funkcje, itp.

czwartek, 26 czerwiec 2008

Programistyczna górka

Właśnie ruszyły prace nad odnowionym Sobieskim, a tu mi się trafiła szczytowa forma wydajności. Powstała zapewne dzięki kompilacji dobrego humoru, wakacji (a więc dużej ilości wolnego czasu) oraz chęci kodzenia (bo od kilku tygodni nic nie kodziłem). W każdym razie, zauważyłem, że postępy nad kodem wzrastają w błyskawicznym tempie (w 2 dni zaimplementowałem 1/4 gry [to pewnie także efekt dobrego dizajn doka]) i choć oczywiste jest, że nie skończę gry w 8 nocy (błędy, błędy, błędy... no i w końcu sam gry nie tworzę, czasem trza czekać na grafiki) to i tak ukończenie roboty w miesiąc jest bardzo realne. Co także z radością dostrzegłem, okazało się, że przy takiej formie ilość błędów popełnianych w kodzie jest minimalna - w ciągu tych dwóch dni zdarzyło mi się rozpracowywać tylko trzy bugi (zauważone zresztą tuż po ich napisaniu).

PS. Tytuł posta niefortunnie podobny do "świńskiej górki" - chodziło mi raczej o nawiązanie do "programistycznych dołków".